Hej!
Dzisiejszy post jest dla mnie bardzo ważny. Chciałabym wam opowiedzieć historię mojego kolegi. Jest on wyjątkowy, silny, kochający swoją pasje i posiadający wolę walki. Uważam, że jest godzien podziwu i chciałabym opowiedzieć wam jego historie.
Poznałam go na jednej z grup społecznościowych i połączyła nas wspólna pasja- parkour i freerun.
Przedstawiam wam Wojtka! 16-letniego chłopaka z Rybnika. Gdy skończył 11 lat zaczął zabawę z parkourem. Inspiracją był dla niego Assassins Creed i dzięki temu do teraz ma swoją pasję. Jak sam mówi gra może zainspirować: "Dzięki temu się zaczęło poczytałem w internecie na czym to wszystko polega i wtedy miałem pierwsze spotkanie z parkourem".
Jako ( powiedzmy szczerze ) młody chłopiec zaczął przygodę z jednym z dość niebezpiecznych sportów."Sport jest trudny i długo się go uczy, ale jak ktoś chce to się nauczy"- mówi Wojtek patrząc z perspektywy czasu. "Zaczęło się od voltów i takich łatwych trików, po roku ćwiczenia poznałem Dawida i Pawła, którzy też ćwiczyli parkour i przez ponad rok ćwiczyliśmy do póki się im nie znudziło". Chłopak już w młodym wieku pokazał, że w każdym wieku można pokochać pasje i wykazał się chęcią rozwijania swojej pasji mimo, że jego ekipa się rozpadła. Ten wątek podsunął mu coś nowego, a mianowicie freerun. " Wtedy wpadłem na Freerun gdy oglądałem filmy na yt i zaczęły się ostre treningi". Dwie pasje które są jednością- właśnie to zrodziło się dzięki chęciom. Przez swoją miłość do sportu Wojtek miał połamane żebra, wybity bark, wiele siniaków i zadrapań. Mimo to nigdy nie pomyślał o zrezygnowaniu: "Parkour jest moim życiem, moją pasją"-mówi.
Po pewnym czasie chłopak umiał już prawie wszystko. Dzięki podróżowaniu po Polsce poznał innych sportowców i teraźniejszych kompanów. Zaczęli razem ćwiczyć i tworzyć spektakularne widowiska. W wakacje wyjechali do Grecji gdzie zostali zauważeni przez sponsora który pomaga im rozwijać swoją pasję.
W porównaniu do Wojtka ja jeszcze nic nie umiem i jestem "świeża"ale sam obiecał, że mnie czegoś nauczy.
"W parkourze jest bardzo mało dziewczyn są to wyjątki które trzeba szanować za to co robią, bo nie ma sportu dla mężczyzn jak i kobiet"- mówi.
Wojtek jest pełny pozytywnej energii, pomocny, inteligentny i utalentowany. Uważam, że zasługuje na podziw i nie mogę się doczekać kiedy sama go poznam już na żywo!
"Taka historia i teraz poznałem Ciebie"...
Dzisiejszy post jest dla mnie bardzo ważny. Chciałabym wam opowiedzieć historię mojego kolegi. Jest on wyjątkowy, silny, kochający swoją pasje i posiadający wolę walki. Uważam, że jest godzien podziwu i chciałabym opowiedzieć wam jego historie.
Poznałam go na jednej z grup społecznościowych i połączyła nas wspólna pasja- parkour i freerun.
Przedstawiam wam Wojtka! 16-letniego chłopaka z Rybnika. Gdy skończył 11 lat zaczął zabawę z parkourem. Inspiracją był dla niego Assassins Creed i dzięki temu do teraz ma swoją pasję. Jak sam mówi gra może zainspirować: "Dzięki temu się zaczęło poczytałem w internecie na czym to wszystko polega i wtedy miałem pierwsze spotkanie z parkourem".
Jako ( powiedzmy szczerze ) młody chłopiec zaczął przygodę z jednym z dość niebezpiecznych sportów."Sport jest trudny i długo się go uczy, ale jak ktoś chce to się nauczy"- mówi Wojtek patrząc z perspektywy czasu. "Zaczęło się od voltów i takich łatwych trików, po roku ćwiczenia poznałem Dawida i Pawła, którzy też ćwiczyli parkour i przez ponad rok ćwiczyliśmy do póki się im nie znudziło". Chłopak już w młodym wieku pokazał, że w każdym wieku można pokochać pasje i wykazał się chęcią rozwijania swojej pasji mimo, że jego ekipa się rozpadła. Ten wątek podsunął mu coś nowego, a mianowicie freerun. " Wtedy wpadłem na Freerun gdy oglądałem filmy na yt i zaczęły się ostre treningi". Dwie pasje które są jednością- właśnie to zrodziło się dzięki chęciom. Przez swoją miłość do sportu Wojtek miał połamane żebra, wybity bark, wiele siniaków i zadrapań. Mimo to nigdy nie pomyślał o zrezygnowaniu: "Parkour jest moim życiem, moją pasją"-mówi.
Po pewnym czasie chłopak umiał już prawie wszystko. Dzięki podróżowaniu po Polsce poznał innych sportowców i teraźniejszych kompanów. Zaczęli razem ćwiczyć i tworzyć spektakularne widowiska. W wakacje wyjechali do Grecji gdzie zostali zauważeni przez sponsora który pomaga im rozwijać swoją pasję.
W porównaniu do Wojtka ja jeszcze nic nie umiem i jestem "świeża"ale sam obiecał, że mnie czegoś nauczy.
"W parkourze jest bardzo mało dziewczyn są to wyjątki które trzeba szanować za to co robią, bo nie ma sportu dla mężczyzn jak i kobiet"- mówi.
Wojtek jest pełny pozytywnej energii, pomocny, inteligentny i utalentowany. Uważam, że zasługuje na podziw i nie mogę się doczekać kiedy sama go poznam już na żywo!
"Taka historia i teraz poznałem Ciebie"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz